"RATOWNICTWO?! SERIO?! POGRZAŁO CIĘ?!" - o tym dlaczego wybrałem studia na kierunku Ratownictwo Medyczne i jak wyglądał mój pierwszy miesiąc nauki.

"RATOWNICTWO?! SERIO?! POGRZAŁO CIĘ?!" - o tym dlaczego wybrałem studia na kierunku Ratownictwo Medyczne i jak wyglądał mój pierwszy miesiąc nauki.

 Zaczynając mój wpis zaznaczę, że robię to pierwszy raz, więc może nie być doskonale ;-)

No dobrze, na wstępie chciałbym podkreślić istotę tego pięknego i bardzo ważnego kierunku/zawodu. Otóż, to właśnie Zespół Ratownictwa Medycznego jest jako pierwszy u pacjenta i to od jego członków zależy zdrowie i życie pacjenta. Obecnie w większości spotykamy zespoły P (podstawowe) - czyli te, w których nie ma obecnego lekarza systemu. W Polsce od pewnego czasu zauważalny jest spadek ilości zespołów S (specjalistycznych - tych z lekarzem) spowodowany zmniejszeniem liczby lekarzy pracujących w systemie Ratownictwa Medycznego. Dlatego też można zauważyć, że w rękach Ratowników Medycznych spoczywa ogromny obowiązek posiadania szerokiej wiedzy i umiejętności, gdyż w tych dłoniach toczyć się będzie walka o ludzkie życie. Często można spotkać się ze stwierdzeniem, że Ratownik Medyczny powinien posiadać wiedzę w każdej dziedzinie i ja osobiście się z tym zgadzam, ponieważ nigdy nie wiadomo z jakim przypadkiem przyjdzie się zmierzyć. W moim odczuciu jest to niesamowity zawód, który zasługuje na ogromny szacunek (jak każdy zawód medyczny), jednak niestety nie zawsze szacunek od ludzi idzie w parze z Ratownictwem Medycznym co zaraz w pewnym stopniu przedstawię. 

Zatem przechodząc do szacunku zacznę od traktowania studentów Ratownictwa Medycznego przez społeczeństwo. Ilu bym nie spotkał ratowników i studentów tego kierunku, tyle opowieści o tym jak ich wybór został potraktowany przez naszą kochaną ludzkość. Na swoim przykładzie mogę potwierdzić, że w zdecydowanej większości nie są to zachęcające i miłe słowa. Gdy tylko zaczyna się dialog o wyborze studiów pada pytanie "Ale jak to...? Nie lekarski?"- mogę zapewnić, że zdecydowaną większość studentów po usłyszeniu tego samego pytania po raz setny, zaczyna dopadać irytacja. Otóż moi drodzy, odpowiadając na powyższe pytanie - nie każdy chce zostać lekarzem i nie dla każdego jest to cel życiowy. Dobra jeśli z tym uda nam się uporać, przychodzi czas na ambitne uświadamianie nam jaki to zły wybór podejmujemy i jak to w przyszłości będziemy żyć za miskę suchego ryżu. Niestety z jednym muszę się zgodzić - wyżycie na jednym etacie, w jednej placówce publicznej jako Ratownik Medyczny graniczy z cudem i naprawdę wielki podziw dla osoby, która jest w stanie za te "ochłapy" zwane pensją wyżyć przez cały miesiąc. Znam wielu ratowników i wiem, jaką ogromną liczbę godzin w ciągu miesiąca pracują, oczywiście w niejednej placówce. Z ratunkiem na te jakże wysoko usytuowane w "marności wynagrodzenia" pensje otrzymywane w publicznej ochronie zdrowia, wychodzi prywatny sektor pracy. Tak moi drodzy, w prywatnych firmach podobno będzie nas stać na sos do ryżu i może nawet na jakąś "wkładkę". Ratownik Medyczny w Polsce ma szeroki zakres możliwości w zatrudnieniu. Karetka, SOR, Centrum Zawiadomienia Ratunkowego to tylko mała część tego gdzie osoba z tytułem Ratownika Medycznego może podjąć swoją karierę zawodową. Jako ratmed można pracować w placówkach szkoleniowych; obstawach medycznych zgromadzeń publicznych; prywatnych przychodniach, klinikach, firmach transportowych; można również mieć swój własny gabinet (w którym można przeprowadzać zabiegi typu iniekcje, wkłucia dożylne, opatrywanie ran oraz zrobić podstawowe badania pozwalające określić stan zdrowia pacjenta) i w wielu innych ciekawych miejscach. Okej, ale czy na pewno podejmujemy dobry wybór idąc na Ratownictwo? Spiesząc z odpowiedzią mogę powiedzieć jedno... NIE WIEM. Wszystko zależy od zapału osoby wybierającej ten kierunek i chęci do naukowo - zawodowego rozwoju. Ja w mojej ocenie po miesiącu studiów mogę powiedzieć jedno - nareszcie czuję, że żyję i robię to co kocham. Czuję, że żyję ze względu na odczuwany ból, spowodowany ilością materiału do ogarnięcia, przez który już nieraz łzy w oczach nadciągały jak tsunami a kryzysy pojawiały się tak mniej więcej raz w tygodniu (niestety nasze plany zajęć są bardzo mocno przepełnione), ale dobra nie ma co narzekać, bo jednak w końcu robię to co mi się w życiu podoba - i właśnie to napędza mnie do działania i realizacji postawionych przez siebie celów (pamiętajcie moi mili, SAMI stawiajcie sobie cele i to do nich uparcie dążcie, niech nikt Wam na siłę nie wciska swoich niespełnionych marzeń). Jeszcze pokrótce odniosę się do tytułowego zdania o tym czy mnie pogrzało. Wypowiedź ta została skierowana do mojej grupy na uczelni podczas ćwiczeń. (Tak, tak właśnie było) :-/ Początkowo byłem zaskoczony, bo był to pierwszy dzień zajęć, a tu już padają takie słowa w naszą stronę. Na szczęście póki co był to jeden jedyny taki epizod, o którym staram się zapomnieć. Reszta wykładowców naprawdę podziwia nasz wybór i mocno nam dopinguje co jest bardzo miłe, dodaje sił i motywacji do działania. No dobra, można by było wymieniać jeszcze wiele, wiele innych ciekawych tekścików kierowanych w nasz wybór, jednak żeby je wszystkie przedstawić i omówić trzeba by książkę napisać, a nie wpis na bloga. 

 

W związku z tym teraz żeby Was nie zanudzić na śmierć, króciutko opowiem o moim pierwszym miesiącu studiów. Pewne jest jedno, że chyba każdy nowy student zderza się z rzeczywistością - jeden mocniej, drugi trochę lżej. Studia to nie liceum i trzeba mieć świadomość tego, że tu nikt za rączkę nie poprowadzi, trzeba wykazać się chociaż trochę dojrzałością i odpowiedzialnością. Ja osobiście miałem i mam świadomość, że jednak studiowanie medycyny ratunkowej będzie wymagało ode mnie wielu wyrzeczeń i włożenia dużej ilości pracy, aczkolwiek są osoby, które podeszły z innym nastawieniem do tego kierunku, przez co rezygnowali w pierwszych dniach studyjnego szału. Materiału do przyswojenia jest naprawdę dużo już od pierwszego tygodnia. Wejściówki i zaliczenia również pojawiły się już na początku studiowania. Przed pierwszą wewnętrznie zżerał mnie przeogromny stres spowodowany niewiedzą jak to będzie wyglądać, był pierwszy tydzień a mi łzy cisnęły się do oczu. Pomimo tego powiedziałem sobie, że za żadne skarby się nie poddam, tym bardziej na samym początku. W ten uparty sposób przebrnąłem w październiku przez wszystkie wejściówki, prezentacje itd, które na szczęście zaliczyłem w pierwszym terminie. W listopadzie już zaplanowany mam kolejny stos zaliczeń. :-) Co do samych zajęć powiem tak - są te mega ciekawe, po których nosi mnie jak mały samolocik oraz te mniej interesujące, na których w moim mózgu dzieje się dosłownie wszystko tylko nie to żeby skupić się na obecnie omawianym przedmiocie. Na szczęście tych drugich jest zdecydowanie mniej i mam nadzieję, że się to nie zmieni - zobaczymy. ¯\_()_/¯ Moimi ulubionymi zajęciami są te praktyczne, w których mogę coś robić - badać, uciskać klatę czy też targać nosze. Już nie mogę doczekać się połowy listopada, gdy zacznę zajęcia kliniczne, na których na pewno będzie się dużo działo. :-) Co do życia towarzyskiego, o które pyta większość osób, mogę powiedzieć tyle, że tak istnieje coś takiego, niektórzy nawet nieźle sobie radzą z upchaniem imprez do grafiku. ;-D Ja akurat jestem osobą mało imprezującą, także jakiejś wielkiej zmiany w tym temacie nie zauważyłem, a czas na kameralne spotkanie z przyjaciółmi zawsze można znaleźć, tylko trzeba chcieć i umieć dobrze się zorganizować.

 

Przechodząc do podsumowania, chcę podziękować wszystkim, którzy dotrwali do końca i przeczytali w całości moje małe dzieło, pewnie wiele wątków pominąłem i nie jest to jakiś idealny wpis, jednak liczę na wyrozumiałość dla świeżaka :-D. 

Reasumując, póki co jestem niesamowicie zadowolony z mojego wyboru, poznałem super osoby, z którymi można konie kraść, dlatego mam nadzieję, że zapał i chęć dążenia do celów we mnie nie zgaśnie, czego również życzę wszystkim czytającym ten tekst. Realizujcie swoje marzenia nie patrząc na opinie innych osób. :-D 

Krzysztof Michał Ocetek
Autor:
Krzysztof Michał Ocetek

Jestem studentem pierwszego roku Ratownictwa Medycznego na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Od dawna fascynuje mnie świat Ratownictwa Medycznego, Położnictwa i Pielęgniarstwa. Moim głównym celem jest pokazanie społeczeństwu jak ważne i istotne są te zawody oraz walka o ich dobre imię. Poza studiami jestem członkiem klubu Łączy nas krew, fundacji DKMS Polska i Dawca pl. Promuje krwiodawstwo, zachęcam do rejestracji w bazie Potencjalnych Dawców Szpiku jak również do podpisania oświadczenia woli o oddaniu narządów w razie nagłej śmierci.

Prowadzę konto na Instagramie, na które serdecznie zapraszam :) -> _krist0phhero_

    logo imoje
    logo sinatur
    logo ceneo
    Poleć nas

    Dane adresowe

    SINATUR Sp. Z O.O.
    Pomorska 80 / 10
    91-409 Łódź

    Pon - Pt 8.00 - 16.00 / 511 876 124 / 512 998 887

    email: biuro@stetosklep.pl

    Konto

    ING
    31 1050 1461 1000 0090 3022 6881

    Wysyłka i płatność

    Przesyłki do Państwa realizowane są za pomocą firmy DPD. Szczegółowy cennik kosztów dostawy znajdziecie Państwo w zakładce WYSYŁKA I ZWROTY. Płatności za zamówiony towar w naszym sklepie możecie dokonać Państwo tradycyjnym przelewem na konto bankowe podane na naszej stronie lub za pomocą systemu płatności iMoje.

    rzetelna firma

    Copyright © 2024 stetosklep.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
    Designed by BLUE RANK